2009-07-21 12:08:20
Autor: Tomasz Jankowski (djshop.pl)
Zostać DJem
Jak zostać DJem? Najlepiej posłuchać specjalistów. Oto praktyczne porady Pro-Zeiko,
DJa z Berlina i Vestera – DJa z Wrocławia.
DJ Pro-Zeiko (zdj. 1), dziecko Berlina od 1983 roku. Od 16 roku życia kręcą go decki.
Zaczął od chodzenia na liczne warsztaty DJskie, a silna wola sukcesu szybko ułatwiła
samodoskonalenie umiejętności, które miał okazje prezentować podczas lokalnych walk.
Dzisiaj, po dziesięciu latach, ma już swoje stałe miejsce na międzynarodowej scenie DJskiej.
Wciąż młody i wciąż głodny posiadł tytuły mistrzowskie trzech najważniejszych zawodów DJskich:
DMC Supremacy 2005, ITF Advancement 2005, ITF Beatjuggling 2005, DMC Team Vize 2007.
Będący pod wrażeniem jego umiejętności menagerowie zapraszali go nie tylko do licznych klubów
w Niemczech, lecz również poza vaterlandem: Moskwie, Dubaju czy Szanghaju. Supportował
artystów takich, jak Sean Paul, Black Eyed Peas i Fatman Scoop.
Swoim indywidualnym i rozpoznawalnym stylem rozkręca każdy tłum.
Pro-Zeiko można złapać na stronach: www.pro-zeiko.com,
www.myspace.com/prozeiko
Jakie są, twoim zdaniem, najczęściej popełniane błedy przez początkujących DJi?
Początkujący Dje często mąją fałszywe wyobrażenia o całym biznesie DJskim: wino, kobiety
i kasa. Muszą wiedzieć, że przednimi czeka długa droga na szczyt. Lepiej jest ustalać sobie
małe cele i ciężko ćwiczyć. Na początku twój styl nie może być doskonały. Dużo czasu mija
zanim nie zacznie się wyczuwać tłumu.
Czy wiesz to z własnego doświadczenia? Powiedz na m coś o swoich pierwszych krokach w tym biznesie.
Zacząłem moją karierę na walkach. Kiedy zacząłem grać sety w klubach musiałem nauczyć się mniej
skraczować, ponieważ ludzie nie rozumieli do końca tego, co robiłem. Upłynęło kilka lat zanim
nie wypracowałem swojego własnego, specjalnego stylu klubowego.
Jaki jest sekret, aby zostać mistrzem Djki?
W zasadzie nie ma prawdziwej tajemnicy. Po prostu kocham muzykę. Daje mi to moc i energię,
której potrzebuję do pracy nad materiałem. To jedynie moja własna skłania mnie do Djki.
Dawniej byłem kimś w rodzaju żołnierza na walkach DJi, jednak obecnie próbuję grać tak,
aby kręcić tłum. Może sekretem jest łączenie muzykalności i technicznych umiejętności.
Masz piękną stronę internetową. Zapewne powstała po twoich sukcesach. Czy to dobra metoda na promocję?
Dzięki. Już wcześniej miałem własne konto na myspace – zanim zostałem mistrzem świata, ale moja własna
strona powstała po tytułach. Dla mnie jest to wspaniały sposób na autopromocję. Wielu organizatorów
weszło na moją stronę i skontaktowało się ze mną. Naprawdę kocham internet – bez niego miałbym niezłe problemy.
DJ Vester (zdj. 2), urodzony 09 marca 1985 (w Międzynarodowy Dzień DJa), niedoszły perkusista. W klubach
zadebiutował jeszcze zanim mógł tam sobie legalnie kupić piwo. Występował w większości miejsc
we Wrocławiu, w których ambitniejsza taneczna (i nie tylko) muzyka „mogła przejść”.
W jego płytotece znajdziemy szeroki wachlarz muzycznych gatunków: od breakbeat'u, drum&bass,
minimal i progressive techno przez french touch aż do łagodnych klimatów lounge czy nu jazz.
W 2003 zwyciężył w ogólnopolskim konkursie Idea POP DJ w kategorii clubbing. Współorganizator
wielu cyklicznych imprez oraz zawodnik nieistniejących już ekip: XTC-Sound, C4 Company, Theatre
Of Sound, Young Astronautz Federation, a obecnie My Head Is Dubby. Wieloletni staż za dekami
(w tym kilka rezydentur m.in. w klubach Stof, Salvador, Outside) oraz pasja jakiej bezgranicznie
się oddał, sprawiły, że Vester był także „wykładowcą” we wrocławskiej szkole DJskiej DjSqul
oraz podczas warsztatów Slot Art Festivalu. Zajmuje się też „dłubaniem” przy własnych produkcjach,
a czasem graniem live-actów. Po za muzyką jego zamiłowaniem jest wspinaczka.
Jaki sprzęt poleciłbyś początkującym DJom?
Myślę że wszystko zależy od tego, jak bardzo chcemy wiązać swoją przyszłość z DJką.
Jeśli bakcyl został połknięty na dobre – nie ma co iść w półśrodki, zwłaszcza w wypadku
gramofonów czy odtwarzaczy CD – jako podstawowe narzędzie muszą być niezawodne, a ich
użytkowanie komfortowe. Jeśli natomiast chcemy tylko spróbować naszych sił, a zakupiony
sprzęt nie opuści progów sypialni można pomyśleć o budżetowych rozwiązaniach.
Mikser na początek może być prosty choć dobrze gdyby posiadał trójpasmową korekcję, nieco
inaczej ma się sprawa w przypadku skreczujących Djów. Ich mikser musi przede wszystkim
posiadać dobrej klasy crossfader, natomiast dwa pasma korekcji wystarczą.
A co z rozwiązaniami typu wszystko w jednym, mikser plus odtwarzacze?
Rozwiązania wszystko w jednym stosowane są raczej w przypadku mobilnych DJów czy wręcz
tzw. prezenterów. Wśród typowych, miksujących, DJów nie są raczej chętnym wyborem głównie
ze względu na ich małą elastyczność względem przyszłościowej rozbudowy dj-ki. Oczywiście
jeśli mamy bardzo ograniczony budżet, odtwarzacz zintegrowany z mikserem jest rozwiązaniem
tańszym niż zestawienie z osobnych komponentów.
Nie mogę nie zapytać o DVS...
DJka w domenie cyfrowej zdobywa u nas w kraju coraz więcej zwolenników, w sumie i ja do nich należę...
Pozostaje tylko sposób, w jaki kontrolujemy pliki, oraz sposób, w jaki są przechowywane.
Systemy DVS (Digital Vinyl System) są bardzo popularne, ponieważ pozwalają na kontrolę plików w
tradycyjny sposób – za pomocą gramofonów lub CD – jest to jednak najdroższe rozwiązanie, ponieważ
wymaga gramofonów, miksera, komputera i zestawu DVS.
Druga opcja to soft, kontroler MIDI i interfejs audio (czasem kontroler jest zintegrowany z interfejsem)
– miks odbywa się za pomocą wirtualnego miksera w programie, wszystkim sterujemy z pozycji kontrolera,
a w zależności od jego formy może być to wygodna i realistyczna kontrola (np. kontrolery Vestax,
Stanton czy NS7 Numarka), można także skorzystać
z kompaktowych rozwiązań jak [Behringer] BCD 3000 Pro
lub [Numark] Total Control, co przekłada się na niższą
cenę, ale także mniejszą ilość kontrolerów, czasem sprowadzaną do niezbędnego minimum...
Mamy też trzecią opcję – tzw. „kombajny multimedialne” – urządzenia korzystające z nośników pamięci
typu pendrive czy dyski na USB. Są to urządzenia które zazwyczaj oferują mniej funkcji niż software,
ale mogą stanowić tańszą alternatywę (nie musimy inwestować w laptopa). W przypadku takich odtwarzaczy
nie musimy obawiać się „wysypania” systemu (co może być dużą zaletą, zwłaszcza dla osób mniej obeznanych
w komputerach).
Sprawa w zasadzie sprowadza się do tego, co chcemy robić – w przypadku scratchujących djów i wszystkich
miłośników gramofonów wybór pada na „cyfrowe” winyle. Osób lubiących eksperymentować, okraszać sety
efektami i przeróżnymi trikami w nowoczesnym stylu – dobry kontroler i soft. W przypadku
tradycjonalistów (a często także także i „prezenterów”) którzy chcą po prostu zamienić swoją
płytotekę na mały, przenośny dysk – odtwarzacze plików.
Ale na dłuższą metę „cyfra” to chyba tańsze rozwiązanie. W kóncu MP3 kosztują mniej niż winyle.
Załóżmy, że sprzęt już mamy, a granie na domowych imprezach całkiem nieźle już idzie. Co dalej?
Należy nagrać dobry miks (mixtape), a jeszcze lepiej – kilka różnych – i udeżyć z nimi do klubów.
W końcu tam DJ czuje się jak ryba w wodzie. Na pewno nie będzie łatwo od razu załapać się na granie,
jednak trzeba próbować... w końcu musi się udać... Dobra opcja to tzw. open decks – czyli imprezy
stworzone głównie z myślą o ludziach którzy zaczynaja – właśnie w taki sposób mogą zagrać seta
w klubie (zazwyczaj trzeba jedynie przynieść swoje systemy i potwierdzić wcześniej swoje przybycie
u organizatorów ;) ). Nie da się ukryć, że jeśli ma się znajomości, na przykład w postaci kolegi DJa,
który siedzi w temacie, będzie łatwiej znaleść się w środowisku... Aha! Tak samo ma się sprawa jeśli
jest się ładną dziewczyną ;)... Ale tak całkiem serio – każda osoba, której zależy na tej specyficznej
formie artystycznego przekazu, na dzieleniu się muzyką z innymi, i która przede wszystkim czerpie
przyjemność z grania – z pewnością odnajdzie swoją drogę w muzycznym świecie.
A ile czasu Tobie zajęło odnalezienie się w muzycznym świecie?
(; Miało być bez podchwytliwych pytań... Odpowiem też trochę podchwytliwie: w dużym stopniu „odnalezienie się”
to uświadomienie sobie potrzeby ciągłego poszukiwania.
W moim przypadku było tak że „brnąłem” na maksa w miksowanie, od małego. Był taki okres, w którym grałem
sześć dni w tygodniu i wtedy myślałem, że to było moje odnalezienie, natomiast teraz odnalazłem
się bardziej w „ciepłych kapciach”, a w temacie imprezowym ilość zamieniłem na jakość. Ta droga,
to po prostu ciągła transformacja.
Tak naprawdę wszystko zależy od podejścia danej osoby, jej od osobowości, to są bardzo indywidualne
kwestie. Wcale nie łatwo wypowiadać się na tematy „psychicznych aspektów DJowania”.
Powyższy materiał jest własnością własciciela witryny www.djshop.pl lub osob, które udzieliły
mu praw do jego publikacji. Kopiowanie, wykorzystywanie całości lub fragmentów bez zgody autora jest zabronione.