

Autor: Tomasz Jankowski (djshop.pl)
Wzmacniacze
Wzmacniacz – przedostatni etap w nagłaśnianiu. Wybór jego zazwyczaj łączony jest z wyborem głośników. Jeśli nie zdecydowałeś się na głośniki aktywne, masz już głośniki pasywne lub potrzebujesz dużo swobody w planowanym systemie nagłośnieniowym wzmacniacz – nie unikniesz tej trudnej decyzji. Wzmacniacze, głównie za sprawą audiofili, obrosły legendą: urojone lub rzeczywiste niuanse brzmieniowe, klasy działania, lampy, spędzają im sen z powiek i skłaniają do nieskończonych poszukiwań nieistniejącego ideału. Problemy te proponuje zostawić audiofilom, a sam skoncentruję się na podstawowych problemach praktycznych, zwłaszcza w kontekście podłączania go z głośnikami.
Mocy przybywaj
Pierwszorzędnym problemem jest odpowiednie dobranie mocy wzmacniacza do tzw. mocy głośników lub odwrotnie – nie ma to znaczenia. Dawniej panowało powszechne przekonanie, że moc znamionowa głośników winna być dwukrotnością mocy wzmacniacza. Podejście to związane było z przekonaniem, że taka konfiguracja uniemożliwia dostarczenie zbyt dużej mocy do głośników i w efekcie – spalenia ich. W praktyce jednak zdarzało się, iż właśnie wyciskanie siódmych potów ze wzmacniaczy w pragnieniu dodatkowych decybeli prowadziło do niszczenia głośników. Wzmacniacze bowiem przy maksymalnych ustawieniach zwykły wprowadzać znaczące zniekształcenia do sygnału. Obecnie zaleca się, by moc wzmacniacza (na kanał) była równa mocy głośnika lub jeszcze lepiej – dwa do czterech razy większa. Naturalnie wymaga to sporej ostrożności, gdyż spalić głośniki o wiele łatwiej jest przy takim zestawieniu niż przy poprzednim, ale mimo tego zmiana zalecanych stosunków mocy przynosi niezaprzeczalne korzyści dla jakości reprodukcji dźwięku. Po pierwsze wzmacniacze pracują wtedy w zakresie, w którym stosunkowo najmniej generują zniekształceń THD. Po drugie ich dwukrotna lub czterokrotna przewaga w mocy daje zapas odpowiednio +3 dB lub +6 dB. Potrzebny jest on, jako rezerwa, dla sporadycznie pojawiających się transientów – wysokich szczytów w fali. Głośniki są przystosowane do momentalnego przyjmowana takich kilkukrotnych skoków mocy – o czym nam mówią tak chętnie eksponowane przez producentów wartości mocy szczytowych.
Impedancja
Przy dopasowywaniu wzmacniaczy do głośników niemniej ważna jest zgodność impedancji. Najlepiej, gdy wzmacniacz ma wyjście przystosowane do obciążenia o impedancji takiej, jaką mają głośniki (nominalnie 4 Ω, 8 Ω lub 16 Ω), chociaż prawdopodobnie całość zagra, jeśli impedancja na wyjściu wzmacniacza tranzystorowego będzie mniejsza niż głośnika. Nowoczesne wzmacniacze, takie jak np. Crown LPS 1500, impedancję na wyjściu uzależniają od mocy (przy 4 Ω na wyjściu daje 2 x 400 W, przy 8 Ω zaś – 2 x 250 W). Wybrane modele umożliwiają również inny trick na korekcję impedancji lub mocy: mostkowanie. To specjalne łączenie wyjść, na które przepis każdy producent poda w instrukcji obsługi – o ile dopuszcza technicznie taką możliwość. W wypadku przytoczonego modelu mostkowanie da 800 W przy 8 Ω. Kosztem tego jest zamienienie dwukanałowego wzmacniacza w monofoniczny.



























